Fakt, ?e do urn wyborczych do Parlamentu Europejskiego posz?o tylko 20 % Polaków, jest z pewnego punktu widzenia naganny, drugiej jednak strony, gdyby ludzie rzucili si? do tych urn t?umnie, strach pomy?le?, kto by nas na tym presti?owym forum reprezentowa?. Czy by tam na przyk?ad nie trafi?a s?awetna ?e?ska reprezentacja „Samoobrony”, znana z owych niezwyk?ych b?ysków w oczach, albo – jak w znakomity dowcipie rysunkowym zamieszczonym na ?amach bodaj „Rzeczypospolitej”: zatroskany obywatel ?ali si? s?siadowi: „Chc? rozwi?za? sejm, a przecie? wi?zienia przepe?nione...”
Ma?a frekwencja wskazuje, ?e udzia? w wyborach wzi?li Polacy rozumni, pe?ni troski o to, by si? naszej reprezentacji w Strasburgu nie wstydzi?, przeciwnie, by .uczestniczy? czynnie w rozbudowie i umacnianiu Unii. Tote? wybrani zostali na ogó? ludzie wykszta?ceni, z do?wiadczeniem w dzia?alno?ci parlamentarnej, w?ród nich – znani i szanowani w kraju ludzie tacy jak Jerzy Buzek, Jacek Saryusz-Wolski, Bronis?aw Geremek, Janusz Lewandowski. i wielu podobnych. Tylko ?odzi niezbyt si? uda?o, bo skutkiem zapewne postkomunistycznej czkawki, wybra?a Bogdana Gila, który dopiero „w?a?nie teraz” – „ko?czy studia doktoranckie”, a pomin??a osob? do?wiadczonego ekonomisty. I polityka – prof. Cezarego Józefiaka.
Nie twierdz?, ?e owe 80% to wszyscy godni pot?pienia. S? niew?tpliwie w?ród nich ludzie, których zainteresowanie sprawami publicznymi min??o z podesz?ym wiekiem, s? nie dokszta?ceni, nie rozumiej?cy ?wiata, w którym ?yj?, s? – zgoda i na to! – ?wiadomi przeciwnicy Unii. Ale jest te? margines, niestety margines zbyt szeroki, jak na mo?liwo?ci strawienia przez pa?stwo.
„Newsweek” w obszernym artykule przedstawia ?erowisko wokó? chuliganerii zwanej „fanami pi?ki no?nej” czyli m?tów spo?ecznych awanturuj?cych si? na boiskach, bandytów uzbrojonych w narz?dzia kaleczenia lub nawet zabijania. Tygodnik donosi, ?e wychodz? dwa pisma, „organy” bandytyzmu, kolorowe, bogato ilustrowane, w nak?adzie 5 tysi?cy egzemplarzy ka?de, opisuj?ce j?zykiem m?tów spo?ecznych przebieg „rozrabiania” i pope?niania przest?pstw, a w pewnym sensie – instruowania, jak si? to robi. Nasza „koalicja strachu” zjawiska tego nie dostrzeg?a, brak ustaw przewiduj?cych kary, czy wr?cz zabraniaj?cych. i karz?cych podobne dzia?ania.
Panuje przekonanie, ?e kiedy rozk?ad pa?stwa si?gnie dna, to nast?pi „katharsis”, oczyszczenie;
Jeste?my blisko.
|