Tak brzmia?o gro?ne ostrze?enie pierwszych sekretarzy partii dla tych pisarzy, którzy „si? wychylili”. W PRL-u wychylali si?, pisz?c nie?mia?e protesty. Ale to tylko w Warszawie. Pisarze ?ódzcy raczej si? nie „wychylali”. M.in. z tego powodu, ?e od czasu Rubinsteina i Tuwima ?ód? uwa?ana by?a za przedmie?cie Warszawy, je?li wi?c jaki? twórca nabra? cho?by skromnego rozg?osu, lub czu?, ?e go sta? na rozg?os, to przenosi? si? stolicy.
Na li?cie cz?onków ?ódzkiego Oddzia?u Zwi?zku Literatów Polskich. By?o oko?o 70 cz?onków, do og?oszenia stanu wojennego zmar?o kilkunastu, dotrwa?o wi?c oko?o 50-ciu, przewa?nie cz?onków rz?dz?cej partii.. Nie mam zamiaru wystawia? cenzurek, ale w moim przekonaniu kilkoro wydawa?o ksi??ki o wysokich walorach literackich i poznawczych, przez zapor? dziel?c? ?ód? od Warszawy przebi? si? jednak nie potrafili, wielu ogranicza?o si? do. tematyki lokalnej, lub w ogóle, je?li co? wydali, to bez nawet lokalnego rozg?osu. Niew?tpliwie ksi??ki np. Wandy Karczewskiej przekracza?y poziom wielu wydawanych i ho?ubionych w stolicy. Podziwia?em twórczo?? prozaika i poety Tadeusza Chró?cielwskiego. Nie by? w ?rodowisku lubiany dla swego skutecznego zami?owania do nagród i odznacze?, równie? i pewnej dwoisto?ci postawy: by? cz?onkiem partii, ale kiedy nawi?zali?my bli?sze stosunki, uprzedzi? mnie, bym do niego nie dzwoni? w niedziele po 11-ej, bo jest wtedy na Mszy w katedrze. Wysoko ceni?em proz? Wac?awa Bili?skiego i Wies?awa Ja?d?y?skiego. Wymieniam ich jednym tchem, ale – obaj „partyjni” - pozostawali w ostrym konflikcie. Bili?ski zarzuca? rodzinie Ja?dzy?kiego kolaboracj? z Niemcami, co mia?o obci??a? równie? pisarza. Unikaj?c opublikowania zarzutów wprost, Bili?ski napisa? ksi??k? (bodaj „Krajobraz o zmroku”), powie??, wkomponowany w ni? by? scenariusz filmu, w którym zmieniaj?c nazwiska opublikowa? to, co uzasadnia?o zarzuty. By?o kilku zawodowych krytyków literacki, a tak?e niez?ych poetów. Trudno jednak, by ich „tomiki” poetyckie zdoby?y popularno?? w Polsce, tym bardziej w „robotniczej, czerwonej ?odzi”. Tu wspominam cho?by Mieczys?awa Szargana. W ca?o?ci Oddzia? ?ódzki by? ?ywotny, urz?dza? imprezy literackie i spo?ecze?stwo miasta wiedzia?o o jego istnieniu.
A oto Jaruzelski og?osi? stan wojenny („wojna polsko- Jaruzelska”) ZLP zosta? zawieszony. Wykrystalizowa?a si? wtedy grupa „odprysków” ze wszystkich Oddzia?ów, która by?a przeciw. Odby?o si? kilka nielegalnych jej zjazdów w ró?nych miastach. Ostatni zjazd zwo?a? do siebie pozna?ski pisarz Jerzy Korczak. W?a?nie mieli?my dosta? kaw?, gdy do mieszkania wtargn?li milicjanci z gro?n? informacj?, ?e „tu odbywa si? nielegalne zebranie”. „Zgarn?li” nas do samochodów dostawczych na przes?uchanie do wojewódzkiej komendy. Wypu?cili mnie wieczorem z poleceniem niezw?ocznego opuszczenia Poznania.
Wspomniana grupa doprowadzi?a do powstania Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. Partyjni odtworzyli w?asny ZLP i...znikli. Sko?czy?o si? wydawanie kolejnych nak?adów obficie wydawanych ksi??ek. Ale i SPP nie zdoby?o popularno?ci. O Oddziale ?ódzkim Stowarzyszenia raczej nie s?ycha?. ?ycie literackie miasta zamar?o..
|