Je?li wierzy? doniesieniom prasy, tragedia na Juwenaliach mia?a swoj? przyczyn? m.in. w niefachowo?ci policyjnego zbrojmistrza, który nie umia? odró?ni? naboi gumowych od o?owianych.. O wypadkach z broni? cz?sto si? s?yszy, kilka miesi?cy temu ?o?nierz, nieostro?nie obchodz?c si? z karabinem, zastrzeli? koleg?, co? podobnego zdarza?o si? w?ród my?liwych na polowaniach.
Obchodzenia si? z broni? uczy?em si? w Szkole Podchor??ych.. Szkolenie zaczyna?o si? od wpojenia twardych zasad bezpiecze?stwa. Chyba najwa?niejsze by?y dwie; nie wolno kierowa? wylotu lufy w stron? cz?owieka, i druga: nie wolno zwalnia? naci?gni?tej iglicy naciskaj?c j?zyk spustowy. A poza tym – do ko?ca Szko?y otrzymywali?my naboje, czy to ?lepe czy ostre, wed?ug ?cis?ego rachunku, po strzelaniu nale?a?o odda? ?uski, nast?powa? przegl?d broni, g?ównie lufy i jej czyszczenie.. Zasady te zapad?y w wyobra?ni? na zawsze.
.
W kontek?cie ostatniej tragedii przede wszystkim starano si? publicznie wyeliminowa? jak?kolwiek win? polityków, a dopiero po tym zacz?to omawia? wydarzenie merytorycznie. Jestem przekonany, ?e winien w?a?nie jest system , czyli politycy. Ilu to ju? mieli?my ministrów spraw wewn?trznych, a wi?c tych, którzy s? odpowiedzialni za ca?o?? s?u?by bezpiecze?stwa. Sami kolesie – amatorzy. Mam w pami?ci owego zamieszanego w afer? starachowick?, nosz?cego szlify generalskie. komendanta . policji. Kiedy si? okaza?o, ?e jest „umaczany” w aferze, szybciutko dosta? bukiet kwiatów i poszed? „w odstawk?”, mo?e teraz twierdzi? :”co z?e, to nie ja”.. Widocznie wielu ni?szych oficerów policji nadaje si? podobnie na zajmowane stanowiska jak ów „genera?”.
Przed laty obieg?o pras? zdj?cie. przedstawiaj?ce wysokiego angielskiego policjanta i ma?ego ch?opczyka na londy?skiej ulicy.. Ch?opczyk sta? pochylony z wypi?t? pup?, a policjant w pe?nym mundurze cerowa? mu rozdarte majtki. Znakomita Ilustracja wzajemnych stosunków policji i spo?ecze?stwa, a wi?c fachowo?ci policjanta, który spo?ecze?stwu s?u?y i czuje si? jego odpowiedzialnym cz?onkiem.
Oczywi?cie jest to wynik tradycji, d?ugowiekowego nawyku. Rozumiem, ?e u nas podobna postawa jest nie do pomy?lenia. Mieli?my nad g?ow? rosyjskiego ?andarma w czasie zaborów, dwudziestolecie mi?dzywojenne by?o za krótkie, by stworzy? nowy typ policjanta, posterunkowi byli to na ogó? ludzie bez wykszta?cenia., potem przysz?y okupacyjne czasy „schutzpolizei”, a nast?pni milicji. 15 lat wolno?ci mog?y przecie? zaowocowa? stworzeniem systemu szkolenia. Czy zaowocowa?y?
Amatorszczyzna „na górze” oraz przyjmowanie na s?u?b? ochotników w czasie bezrobocia – nie wró?? dobrze na przysz?o??.
|