Okres PRL-u mo?na by nazwa? epok? szturmówek. Ka?dy, kogo zmusili, szed? w pochodzie pierwszomajowym ze szturmówk? w r?ku i do dzi? w nocnych Polaków rozmowach ojcowie chwal? si? dzieciom, jak to w „zak?adzie pracy” kazano im z czym? takim r?ku robi? t?um na pochodzie, a oni przy pierwszej nadarzaj?cej si? okazji, zostawiali to w bramie. Nie wszyscy oczywi?cie, bywali te? zastraszeni, którzy do ko?ca udawali, ?e ich to bawi, a bywali ch?tni, którzy budowali socjalizm, ci szli przed trybunami machaj?c przyja?nie dostojnikom, poniewa? za? obowi?zywa?a zasada, ?e „dostojnicy lubi? dzieci, dzieci lubi? dostojników”, podawali pierwszemu sekretarzowi dziecko do uca?owania. Do dzi? co bardziej z?o?liwe gazety publikuj? zdj?cia, na których niektórzy znani arty?ci i inne znane osoby id? w pochodzie i ?wi?tecznie si? u?miechaj?.
Nawyk noszenia szturmówek tak Polakom obrzyd?, ?e w zapomnienie poszed? pi?kny przedwojenny zwyczaj dekorowania miasta narodowymi flagami na ?wi?to 3 Maja. Niew?tpliwie sprzyja? temu fakt, ?e obok przywrócenia po latach obowi?zywania rosyjskiego zakazu tradycyjnej "majowej jutrzenki", zostawiono 1-go maja równie? jako dnia ?wi?tecznego. Konsekwencja tego by?o taka, ?e je?li ju? gdzie? wywieszano flag?, to wisia?a trzy dni, s?awi?c co innego 1-go.a co innego 3-go maja, natomiast nie s?awi?c niczego 2-go dnia tego miesi?ca. T? nijako?? wype?niono ostatnio „?wi?tem Flagi”. Czy zabieg ten sk?oni Polaków do pog??bienia kultu bia?o czerwonego symbolu? W PRL-u czcili – chcieli, czy nie chcieli – to co nakazywa?a w?adza, bo by?o to ?wi?to sowieckie, ale – kto nie chcia? pami?ta?, ten wyrzuca? z pami?ci, ?e równie? za okupacji niemieckiej 1go maja swastyki g?sto okrywa?y mury miasta, bowiem obowi?zywa? wtedy równie? socjalizm, tylko ?e „narodowy”.
?wi?to Flagi b?dzie trwa?o, zw?aszcza ?e wej?cie do UE na zawsze odcina nas od tych, co polskich symboli nienawidz?. Ale ten jeden raz Polacy ?wi?towali – bez „sto lat” i wiwatów – inne korzystne wydarzenie: dymisj? Leszka Millera. W po?egnalnym przemówieniu zapomnia? o zjawiskach towarzysz?cych jego rz?dom, bezrobociu, aferach, ze starachowick? na czele, a sugerowa?, ?e „Polska podros?a w sile, a ludziom ?y?o si? dostatnio”. Odszed? udaj?c, ?e nie wie, i? ?al wykazuje tylko 4% ludno?ci, a trzyma? si? tak d?ugo tylko dzi?ki determinacji sejmowej „koalicji strachu” (o utrat? intratnego zaj?cia).
Podobno jego oczkiem w g?owie by?a ?ód?. Tote? nie zdziwi?bym si?, gdyby w tym mie?cie powsta? pomys? uczczenia go bibelotem podobnym do tych, które ju? s? porozstawiane po mie?cie. Siedzi na Piotrkowskiej w fotelu, trzymaj?c si? kurczowo por?czy, obok taboret, by ka?dy móg? usi??? i zrobi? sobie wspólne zdj?cie. Nie wykluczaj?c poufa?o?ci, jaka ?odzian cechuje w stosunku do Tuwimowego nosa.
|