Skoro Dziennik ?ódzki bawi si? ze swoimi czytelnikami w poszukiwanie swoich "korzeni" przed 120 laty, warto mu w tych poszukiwaniach pomóc.
Prawie jenocze?nie z wybuchem powstania styczniowego pojawi?a si? w ?odzi, wydawana przez drukarza Petersilgiego, gazetka "?ódzkie Og?oszenia - Lodzer Anzeiger", na ?amach której drukowano czasem teksty w j?zyku polskim, nie by?o w nich jednak publicystyki, a g?ównie ostrze?enia policmajstra, by obywatele wystrzegali si? "wrogów ojczyzny", ostrze?enia przed zbiórk? pieni?dzy na "tajemne cele", przed ?piewaniem "zakazanych hymnów", przed nieznanymi przybyszami podró?uj?cymi "w z?ych zamiarach". Rych?o jednak gazetka zmieni?a nazw? na "Lodzer Zeitung", a nast?pnie sta?a si? czysto niemieck?.
Niezale?nie jednak od popowstaniowego ucisku polsko?ci, a mo?e nawet skutkiem m. in. tego ucisku - polsko?? rozkwit?a i grupa patriotów rozpocz??a starania o gazet? polsk? i oto w nast?pstwie tych stara?, za pomoca niew?pliwie umiej?tnego operowania ?apówkami, narodzi? si? Dziennik ?ódzki, a pierwszy jego numer ukaza? si? 6 stycznia 1884 roku.
Stworzy?a go najbardziej niedziennikarska grupa ludzi dobrej woli, a zrobi?a to na tyle fachowo, ?e starczy?o jej oddechu na osiem lat, kiedy to zosta?a nakazem administracyjnym zamkni?ta.. Redaktorem naczelnym by? geometra - matematyk Zdzis?aw Ku?akowski, wydac? Stefan Kossuth z zawodu in?ynier technolog, funkcj? redaktora odpowiedizalnego pe?ni? aptekarz, magister farmacji Knichowiecki, pierwszego felietonist? mia? dziennik w osobie adwokata Henryka Elzenberga, jednym wreszcie z kierowników literackich by? aktor ?ucjan Ko?cielewski, pó?niejszy dyrektor teatru ?ódzkiego. Opowiadano, ?e sw? karier? dziennikarsk? zawdzi?cza? przypadkowi. Mianowicie gra? w jakiej? sztuce z bardzo nerwow? partnerk?, która po?o?y?a i swoj? rol? i rol? Ko?cielewskiego. Z rozpaczy porzuci? na czas jaki? teatr i odda? si? dziennikarstwu.
Wiadomo?ci agencyjne czerpa? Dziennik oczywi?cie tylko z agencji rosyjskich, w tekstach w?asnych podlega? ?cis?ej rosyjskiej cenzurze, zadziorno?cia raczej nie grzeszy?, ale te? system cenzury rosyjskiej sta? wci?? na czujnej stra?y. Uprawnienia najwy?szego cenzora mia? genera? gubernator warszawski, a oprócz niego - gubernator piotrkowski, naczelnik ?andarmerii, policmajster , a nawet komisarz policyjnego "uczastku". Tote? pasja publicystyczna redaktorów skierowana by?a na sprawy ?ódzkie, ale równie? walczy?a gazeta o kultur? Polaków i czysto?? j?zyka polskiego. Tuwimowskie "on?e partnoj i pszerupki" nie wzi??o sie z jego fantazji, skoro Dziennik wy?awia? z miasta tre?? takich np. og?osze?: "Fabrycca wyrobuw cukierekuw i czastuw wszelakiemu rodzaju". Dzi?, kiedy afera goni afer? "szcz??liwy" dzienniakrz ma o czym pisa?, wtedy wy?awia? takie cho?by sensacje: " Na g?ow? pana W. korespondenta "Kuryera Polskiego" w domu przy ul Konstantynowskiej wylano z okna pomyje i ró?ne nieczysto?ci"
Tytu? notatki : "Niew?a?ciwo??". |