Tre?? ?wi?t Wielkanocnych zamyka si? w okrzyku „Alleluja”, b?d?cego wyrazem rado?ci z dokonania si? Dobra. Bowiem najwy?sz? miar? Dobra jest oddanie ?ycia za innych.
Tegoroczne ?wi?ta ujawni?y t? cech? bardziej plastycznie ni? wszystkie wcze?niejsze poprzez kontrast z t?em Z?a , na jakim wyst?pi?y. A t?o – nigdy jeszcze w naszych i zapami?tanych czasach nie by?o tak przera?liwie wyra?ne. Tote? zjawisko to znalaz?o wyraz w ?wi?tecznym przes?aniu Papie?a, w publicystyce, a nawet w sztuce. Jan Pawe? II zacz?? swoj? g?ówn? wypowied? od s?ów: „W tym dniu Twego zwyci?stwa nad ?mierci? niech ludzko?? odnajdzie w Tobie, o Panie, odwag?, by solidarnie stawi? czo?a tylu przejawom z?a, które j? dr?czy.”
To zrozumia?e. S?owa przeznaczone dla ?wiata, a wyg?oszone przez najwi?kszy autorytet naszych czasów, nie mog?y omin?? bolesnego a gro?nego tematu. Ale problem sta? si? na tyle dokuczliwy, ?e narzuci? si? licznym, co bardziej wra?liwym umys?om i sercom naszego spo?ecze?stwa. Kiedy s?ucha?em do?? rzadko w naszej dziwacznej telewizji emitowanego kulturalnie przygotowanego programu rozrywkowego, wpad? mi nieoczekiwanie w ucho ten w?a?nie temat, o którym tu mowa. W piosence wykonywanej przez popularnego muzyka i wokalist?, Zbigniewa Wodeclkiego zaniepokoi? mnie wcale nie rozrywkowy motyw: „?yjemy obok z?a...” A wielokrotnie powtarzany, uzupe?ni? s?owa Papie?a i pog??bi? przekonanie, ?e w tym w?a?nie tkwi g?ówny problem naszych czasów.
Z?o bije w oczy i w wyobra?ni? z pierwszych stron gazetowych tytu?ów. Dziennikarstwo zawsze by?o ?ase na sensacj?. Dzi? ma jej nadmiar w ka?dej depeszy. Z jednej z redakcji mi?dzywojennych pochodzi pogl?d redaktora naczelnego, ?e kiedy pies pogryzie cz?owieka, to nie jest sensacja; sensacj? jest, kiedy cz?owiek pogryzie psa. Dzi? teorie takie ?miesz?. Sensacji w bród, nic tylko wybiera?!
Z?o dzieje si? na ca?ym ?wiecie. Mnie martwi to bliskie, zrodzone w Polsce. Co si? sta?o z Polskami, ?e mu ulegli? Mniejsza o szumowiny, które dorwa?y si? do w?adzy i kradn?. Chodzi mi raczej o zwyk?ych ludzi, tych, którzy, zgodnie z tre?ci? piosenki Wodeckiego ka?? nam „?y? obok z?a”? – Nawet dla morderstwa mo?na znale?? okoliczno?ci ?agodz?ce, je?li sprawca, przera?ony czynem, zg?asza si? po kar?. Ale zadawanie martwej ofierze ponad sto ciosów. wykracza poza sfer? czynów, które mo?na zrozumie?. Rodzenie dzieci, by je mordowa?. Dr?czenie ludzi i zwierz?t – to s? objawy tego naszego wewn?trznego z?a, które nie wiadomo, sk?d si? wzi??o i jak si? go pozby?.
|