W Zwi?zku Sowieckim panowa?a, jak wiadomo, powszechna, wzajemna, rzec mo?na – notoryczna mi?o?? proletariuszy wszystkich narodów do siebie. Jednak?e, w ramach panuj?cej wolno?ci dopuszczalne by?y pewne nieznaczne odchylenia od zasady. Trudno by?oby na przyk?ad upiera? si? przy absurdalnym przypuszczeniu, ?e narodem w?ród innych „przoduj?cym” nie s? Rosjanie. Skromn? t? prawd? Rosjanie wyra?ali, okre?laj?c tych gorszych mianem „nie-Ruski”, a mo?na te? by?o us?ysze?: bardziej wyrafinowane: „nacmien” – to skrót od „nacjonalnoje mienszenstwo” Ale – to jeszcze nie wszystko. Na okre?lenie braci – S?owian mieli (i oczywi?cie maj?) dwa ró?ne epitety: „Chacho?”- to Ukrainiec, za cara nazywany Ma?orusem, natomiast o Bia?orusinie mówi? „Bulba” (po bia?orusku – „ziemniak”}. Tu si? problematyka nie ko?czy. Trzeba by?o wyró?ni? w wielkiej rodzinie narodów sowieckich ?niadych mieszka?ców Kaukazu lub Azji ?rodkowej. Dla nich ?yczliwo?? rosyjska znalaz?a d?wi?czne a zwi?z?e okre?lenia „czorno?opyj”, czego tu si? na polski t?umaczy? nie b?dzie.
W?ród tych ostatnich specjaln? sympati? Rosjan ciesz? si? Ormianie. Na ogó? wiadomo, co to s? w Anglii „Irish jokes”, a w niektórych kr?gach spo?eczno?ci ameryka?skiej – „Polish jokes”. Podobn? rol? w Rosji graj? groteskowe komunikaty z „Radia Erywa?”. oraz „zagadki ormia?skie”. Oto jedna z takich zagadek. Pytanie: „Co to jest – stoi pod ?ó?kiem i ?wieci?” Odpowied?: „Sto?owa lampa.”. Zdziwienie: „No to dlaczego stoi pod ?ó?kiem?” Odpowied?: „Moja lampa, chc?, to postawi? pod ?ó?kiem”.
Ca?y ten wywód spowodowa?a zamieszczona w D? wiadomo??, ?e w potoku bibelotów, jakmi zastawia si? ulice naszego miasta, stan? trzy krzes?a, na jednym z nich b?dzie siedzia? Stefan Jaracz i trzyma? palec do góry. Mamy tu do czynienia ze zjawiskiem popularyzowania zjawisk ?ódzkiej kultury za po?rednictwem siedzenia.(unikam trywialnego – przez ty?ek) Zawsze my?la?em, ?e znaczenie np. Tuwima dla ?odzi i Polski tkwi w jego strofach: „A nade wszystko s?owom naszym zmienionym chytrze przez kr?taczy jedyno?? przywró? i prawdziwo??: niech prawo zawsze prawo znaczy, a sprawiedliwo?? – sprawiedliwo??.” A okaza?o si?, ?e w ?odzi najwa?niejsze jest, by siedzie? obok podobizny poety i trzyma? go za nos. Nieco podobnie jest z Reymontem. Tylko z tymi fabrykantami, co w 1906 roku skazali (lokaut!) ?ódzkich robotników na ?mier? g?odow?, a dzi? siedz? na Piotrkowskiej, jest nieco inaczej.
Zapowiadany nowy bibelot, Stefsn Jaracz, artysta zapisany w teatrze polskim jako gejzer energii twórczej, ale - na scenie!, ma siedzie? na widowni, by mie? kontakt z widzem znów - przez ty?ek. W zagadce ormia?skiej w?a?ciciel lampy mo?e j? stawia?, gdzie chce, bo lampa jest jego w?asno?ci?. .Artysta tej miary co Stefan Jaracz jest w?asno?ci? narodu i nie wolno jego podobizny stawia? na stole lub pod ?ó?kiem.
Chyba s? w tym mie?cie jakie? urz?dowe autorytety maj?ce wp?yw na bieg podobnych spraw?..
(PS. Wielebnemu Ksi?dzu Pra?atowi Tadeuszowi Bednarkowi oraz wszystkim Przyjacio?om – za wsparcie duchowe i okazan? ?yczliwo?? – serdeczne Bóg zap?a?)
|