Tematu telewizji nigdy nie podejmowa?em, bo wszyscy o niej pisz? i mówi?, „i mówi? uczenie”. Oto podejmuj? bo: po pierwsze – nowy prezes, nie maj?cy – jak wie?? niesie – nic wspólnego ze znanymi z telewizji uk?adami, po drugie – nie mog? zapomnie? tragedii tego dziecka, które wyskoczy?o z drugiego pi?tra, bo chcia?o lata?, tak jak lataj? w kreskówkach, i po trzecie – kierownictwo telewizji og?osi?o, ?e zaprasza Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich „na publiczn? debat? na temat telewizji publicznej”. Mnie tam nie b?dzie, pozwol? wi?c sobie w??czy? odbiornik i snu? to i owo w jego bezpo?rednim s?siedztwie.
W??czam, ale snu? zaczn? za chwil?, bo w?a?nie na sal? obrad wchodzi premier Miller, ?ciska grabul? pierwszemu ministrowi, drugiemu ministrowi i tak idzie z t? grabul? doko?a wielkiego sto?u i wszyscy widz? w Polsce, ?e wszystkich ministrów traktuje jednakowo ?yczliwie. Usiad?.
A wi?c – o tym ch?opcu, co chcia? lata?. Ogl?dam kreskówki przypadkiem, lub kiedy czekam na jakie? wiadomo?ci. I jest w tych kreskówkach co? podobnego do reklamowych „zwiastunów” filmów dla doros?ych: co chwila co? wybucha. I zastanawiam si?, nad czym si? dziecko nie zastanowi, sk?d ten Zaj?czek czy Ró?owa Pantera ma dynamit, karabin i inne utensylia mordu. I dochodz? do wniosku, ?e przyczyna le?y po prostu w z?ej jako?ci tych filmów, w tym po prostu, ?e autorowi scenariusza brak pomys?u na dowcipne rozwi?zanie intrygi, no to detonuje i ka?e si? dziecku ?mia? na widok umorusanej na czarno buzi ofiary wybuchu. Mora?: nie bój si?, dziecko, rzeczy wybuchaj?cych, bo one tylko komicznie brudz?. A gdy wypadniesz z okna, to si? z ciebie zrobi ?mieszny placek i za chwil? wstaniesz i pójdziesz na ?lizgawk?.
Teraz chcia?bym o doros?ych... ale w?a?nie na sal? obrad wchodzi premier Miller, ?ciska grabul? ministrowi, potem podchodzi do drugiego ministra, potem... i td. Usiad?.
Co do doros?ych... Przywykli?my do tego, ?e ci co dopiero dorastaj? maj? swoje mody, chodz? w portkach starszego brata, zwisaj?cych mi?dzy kolanami. Ich sprawa. Ale nawin?? mi si? przyk?ad postawy doros?ych z okazji imprez po?wi?conych Witoldowi Lutos?awskiemu. Oto jedna z nich. Na ekranie Kompozytor dyryguje, jest WE FRAKU, ci?cie, pojawia si? krytyk muzyczny w.. rozche?stanej koszuli i roboczej kapotce na grzbiecie i mówi o Kompozytorze. Tego typu obrazki s? w tv na porz?dku dziennym. Pami?tam znawc? sztuk plastycznych, który w pa?acowej galerii sta? na tle z?oce? ubrany w porozci?gany sweter. „Na luzie!”. Zna? si? na sztuce, nie zna? na elegancji, na zwyk?ej przyzwoito?ci. A poza tym - poprzez ekran by? go?ciem w moim domu.
Poca?unki w telewizji, a nawet sceny „?ó?kowe” – mo?na pokaza? w sposób estetyczny, nawet pi?kny. S? pokazywane ordynarnie. Chcia?bym wi?cej na ten temat, ale musz? ko?czy?, bo w?a?nie w tv na sal? obrad wchodzi premier Miller i wita si? z ministrem, potem z dru....
|