Musia?o to chyba by? wiele lat temu, gdy z jakiej? ksi??ki geograficznej czy podró?niczej dowiedzia?em si?, ?e kiedy budowano tor kolejowy na terenie nale??cym do jakiego? afryka?skiego plemienia, tubylcy kradli szyny. Musia?o to by?, jak powiadam, dziesi?tki lub wi?cej lat temu. A skojarzy?o mi si? z wiadomo?ci?, ?e w III Rzeczypospolitej, kilka tygodni temu, te? zosta?y rozkr?cone i skradzione szyny kolejowe. Po co? – ?eby je sprzeda? w punkcie skupu z?omu. Ja wiem, ?e dziej? si? w Polsce rzeczy wa?niejsze, ale mo?e warto spojrze? na nie poprzez bram? takiego „punktu”. Cwaniak – w?a?ciciel kupuje: szyny, linie trakcyjne, cz??ci urz?dze? zapewniaj?cych bezpiecze?stwo ruchu kolejowego i tak dalej. Co on sobie my?li, kiedy mu co? takiego przynosz?? – Albo, ?e tak? szyn? klient trzyma? na komodzie jako bibelot i mu si? znudzi?a, albo – ?e nasz stachanowski sejm wyprodukowa? kolejny prawny bubel, który jemu, cwaniakowi, zapewnia zysk na kupnie wszelkiego metalu. Cho?by iglicy z Pa?acu Kultury (i nauki na przysz?o??) w Warszawie.
S?dz?c z ilo?ci ustaw (kupionych nierzadko za drogie pieni?dze) zakwestionowanych przez Naczelny S?d Administracyjny, w?adza ustawodawcza, niestety – równie? w?adza wykonawcza, a niektórzy podobny zarzut robi? trzeciej – s?downiczej, dotkn??y dna. Ju? stary Spinoza twierdzi?, ?e przyroda nie znosi pró?ni. Tote? - ku irytacji tamtych trzech – pojawi?a si? nam czwarta w?adza, dziennikarska, która ujawnia i bije na alarm. Bezczelno?? dziennikarstwa, które pcha si? na miejsce nieudolnych w?adz tradycyjnych, bierze si? chyba st?d, ?e zawód ten, ?asy na sensacje, z natury swojej potyka si? o zjawiska nienormalne i staje si? czu?ym sumieniem spo?ecze?stwa, a spo?ecze?stwo ?atwiej znosi nieudolno?? i przest?pczo?? przedstawicieli w?adzy, kiedy si? cechy te g?o?no pot?pia.
Powa?y?em si? u?y? wy?ej okre?lenia „dno”. Z powy?szego i innego jeszcze powodu. Spo?ecze?stwu, wida?, nie wystarcza - uzyskana dzi?ki dziennikarzom – ?wiadomo?? panuj?cego z?a. Zaczynaj? dzia?a? odruchy samoobrony przed – wstyd powiedzie? - wadliwo?ci? demokratycznie wybranej w?adzy i jej uporem trwania. W listopadzie grupa intelektualistów (m.in. prof. Bartoszewski, Nowak-Jeziora?ski) og?osi?a apel o wspóln?, spo?eczn? obron? podeptanych w Polsce warto?ci. Do??czy?o do nich 600 osób z ca?ej Polski, rodzi si? ruch niepolityczny, a ludzi zatroskanych i zdecydowanych dzia?a? bez wzgl?du na farsy rozgrywane w szeregach rz?dz?cych. Prof. Religa gromadzi wokó? siebie zespó? ludzi zdolnych wyr?czy? rz?d w uzdrowieniu s?u?by zdrowia Jaka? nauczycielka na prowincji wróci?a do wychowywania dzieci wed?ug maj?cego dobr? tradycj? has?a „Niewidzialna r?ka” (dyskretna pomoc potrzebuj?cym pomocy – przez dzieci). Na jednym z warszawskich osiedli grupa ojców zorganizowa?a „patrole” czuwaj?ce nad bezpiecze?stwem osiedla.
Tworzy nam si?... pa?stwo samoobs?ugowe.
|