Dzielimy si? na tych, którzy szukaj? jakich? warto?ci w historii, na tych, których mierzi „pami?? narodowa”, bo za du?o w niej „moskiewskich pieni?dzy”, donosów i zbrodni s?dowych, na tych wreszcie, którzy histori? pami?taj?, ale radzi by j? rodakom obrzydzi?. Ci pierwsi, którzy mnie tu g?ównie interesuj?, argumentuj?, jak np. autor „Ha?by domowej”, ?e naród nie pami?taj?cy swej historii jest jak cz?owiek cierpi?cy na amnezj? lub Alzheimera, jest chory, lub – jak twierdzi kto inny - b?dzie j? musia? przerabia? raz jeszcze. Jest wreszcie historia panoram? wzorów post?powania – dobrych i z?ych, ?atwych do rozró?nienia z dystansu czasu.
Nie da si? przeoczy? historycznych rocznic wyró?nionych nazw? miesi?ca: powstanie styczniowe. W publicystyce polskiej zaliczane jest do tych nieudanych, bo – kto? narzuci? os?d rzekomo odkrywczy, ?e tylko jedno postanie by?o udane – wielkopolskie. Tak jakby historia narodu dzieli?a si? na kawa?ki od siebie niezale?ne, co jest pogl?dem absurdalnym, bo, aby nie szuka? przyk?adów daleko, - charakteryzuj?ce nasz? rzeczywisto??: nieuczciwo??, pazerno??, niekompetencja, korupcja, „kolesiostwo” - to cechy wykszta?cone w Peerelu, na moskiewskiej zreszt? po?ywce.
To, co dla Polski zrobi? Józef Pi?sudski, nie da si? okre?li? jako „powstanie” (On zreszt? u?ywa? dla powsta? okre?lenia „rewolucja”), ale „rewolucji” styczniowej przyjrza? si? bardzo dok?adnie, uczy? si? na jej b??dach i dwa lata przed wybuchem pierwszej wojny ?wiatowej – wiedzia?, jak t? „rewolucj?” przeprowadzi? i wyg?osi? wtedy (1912) cykl wyk?adów „Zarys historii Militarnej Powstania Styczniowego” dla s?uchaczy Szko?y Nauk Spo?eczno-Politycznych w Krakowie, o których wydawca „Pism zbiorowych” napisa?: „Znakomit? wi?kszo?? s?uchaczy stanowili uczniowie kursów oficerskich »Strzelca«”. W jednym z wyk?adów J.Pi?sudski powiedzia?: „W czasach spokojnych ludzie w rewolucj? nie wierz? i dlatego si? nie przygotowuj?. Kiedy za? przychodzi okres rewolucji, czasu ju? na nic nie ma.” On si? przygotowywa? dwa dziesi?tki lat, inspirowany i ostrze?ony przez b??dy pope?nione przez przywódców powstania, by? ju? przygotowany, do swojej „rewolucji”, kiedy wyg?asza? wspomniane wyk?ady.
Bezmy?lne wi?c powtarzanie formu?ki, ?e by?o tylko jedno udane powstanie, wielkopolskie, nie ma sensu. Narodowe powstania, to ci?g dzia?a?, podejmowanych przez uczciwych Polaków, zmierzaj?cych zawsze do jednego celu. My, z (notorycznie przeoczanego) powstania wile?skiego, i nasi koledzy z warszawskiego, te? byli?my inspirowani bogactwem naszej narodowej historii, gotowi na losy, jakie spotka?y powsta?ców styczniowych. Z konfiskat? maj?tków („zabu?a?skich”) w??cznie.
|