Polacy nie lubi? swojej historii, bo jej nie znaj?. Polacy nie znaj? swojej historii, bo jej nie lubi?. Ale dlaczego? Czterdzie?ci komunistycznych lat nie sprzyja?o ani jej poznaniu, ani polubieniu. Obowi?zywa?a wizja historii uchwalona przez komitet centralny w Moskwie, Oto przyk?ad, na czym taka wizja polega?a. W czasie moich d?ugotrwa?ych, cho? niedobrowolnych, kontaktów z sowieck? Rosj? lat 1940-ych zdarzy?o mi si? zajrze? ukradkiem do ewangelii komunizmu, jak? by?a Historia WKP(b). Otworzy?em j? na roku 1920. Zd??y?em przeczyta? jedno zdanie, zapami?ta?em je na ca?e ?ycie: „Posle razgroma jasniepanskoj Polszi w 1920 godú...” – „po rozgromieniu ja?niepa?skiej Polski w roku 1920...”
Sk?onno?? do modulowania naszej historii dla w?asnych potrzeb mia? nie tylko wielki imperialista, ale i inny, ca?kiem malutki. Kiedy sowieci pozwolili Litwinom rz?dzi? si? kilka miesi?cy w Wilnie, dzieci polskie dosta?y nowe podr?czniki historii. Opis bitwy pod Grunwaldem zaczyna? si? prawid?owo – rozbiciem lekkiej jazdy litewskiej przez krzy?aków. I oto znów cytat zapami?tany na zawsze: „Polacy te? ju? w?a?nie chcieli ucieka?, ale wrócili Litwini i krzy?aków rozgromili”.
Tak to mo?na ludziom „robi? wod? z mózgów”. Chwyci?o? – Chwyci?o! - Do roku 1956 ?o?nierze Armii Krajowej (ci którzy do?yli dnia dzisiejszego, albo wymordowani przez niektórych tatusiów niektórych dzisiejszych baronów, lub nawet samych baronów) byli „zaplutymi kar?ami reakcji”. Po „Pa?dzierniku” zmieni?o si?. Ale wolno by?o mówi? i pisa? o tych tylko, co w granicach... Generalnej Gubernii. I oto moja konkluzja: tak zosta?o (w praktyce) do dzisiaj!
W ?wi?ta narodowe i ?o?nierskie huczy parada na Placu Pi?sudskiego, przemówienia, sztandary. I wyliczanka ró?nych formacji Wojska Polskiego, a na ko?cu – Armia Krajowa. Ale nie „jako taka”. Ale jako ?o?nierze Powstania Warszawskiego. I – nic dalej, i nic wi?cej.
I Polacy nie wiedz? (z wyj?tkiem tych wyp?dzonych), ?e by?o nas równo 60 lat temu pod Wilnem ponad dziesi?? tysi?cy pod (zdobyczn?) broni?, ?o?nierzy Armii Krajowej Okr?gu Wile?skiego i oko?o pi?ciu z Okr?gu Nowogródzkiego. I walczyli?my o te ziemie g??boko przesi?kni?te polsk? krwi?. A 13 lipca 1944 „Krepdeszyn” z „Zanem” zatkn?li na baszcie Giedymina na Górze Zamkowej polsk? flag?.
Walczyli o Wilno i Nowogródek ?o?nierze - niedobitki wrze?nia, m?odzie? dorastaj?ca, niedorostki z tajnych kompletów, a przede wszystkim – lud polskich Kresów, nierzadko na si?? okre?lany obcymi mianami. Oto rubaszny na to dowód, ale – dowód! Terenowemu oddzia?owi Kedywu nie uda? si? atak na poci?g. Odskoczyli?my noc? daleko od pogoni i o majowym ?wicie zapadli?my w samotnym „chutorze”. I nagle w tej ciszy udanej ucieczki – buchn?? (jak piorun z jasnego nieba) strza? karabinowy. Wszyscy ze zgroz? popatrzyli?my na wsiowego ch?opaka, który nie zd??y? przywykn?? do karabinu. A by? on w oddziale z w?asnym ojcem. I oto zanim polecia?a w jego stron? pierwsza obelga, napi?cie roz?adowa? rodzony tatu?: „Ach ty sk...nu, jak ja tobie dam na morda!..”
Gdyby tak go dzisiaj, napu?ci? na naszych polityków i publicystów...
|