Wiele faktów... co mówi??! – nat?ok faktów wskazuje, ?e rok 2004 b?dzie lepszy. Lepszy od 2005-go.
I oto wyobra?am sobie – dok?adniej: wyobra?a?em sobie przedwczoraj o pó?nocy – ?e podnosi si? ta bariera dziel?ca rok Rywina od roku Huszczy i wkraczamy, ?piewaj?c „W Polsk? idziemy”, mili Panowie, „w Polsk? idziemy...” Na czele krocz?: zwolennik mniejszego z?a Jaruzelski z Kiszczakiem, wokó? malej?cy t?umek towarzyszy ?piewaj?cych „Sto lat”, na transparencie napis „odpieprzcie si? od genera?a!”, a autor tekstu macha r?k? zza firanki.. Przekraczaj? czerwon? kresk?. Oklaski. Z bocznych kr?tych ?cie?ek wylegaj? zaprawieni w bojach z wymiarem sprawiedliwo?ci: pod sztandarem FOZZ – Grzegorz ?emek z Janin? Chim, machaj? czekami wystawionymi w Rajach podatkowych i ?miej? si? do rozpuku, a grono us?u?nych demonstruje transparent z napisem: „Paragraf (taki to) KPK – przedawnienie”. Ledwie widzowie mieli czas wyj?? z zadziwienia, znowu obrazek inny. Nad g?owami faluje flaga z napisem PZU, chor??y – Grzegorz Wieczerzak, w poczcie sztandarowym W?adys?aw Jamro?y, wokó? t?um wielbicieli z togami pod pach?, z pie?ni? na ustach: „Prawo bis! Prawo bis!”. W t?umie gapiów ?atwo po bia?ych kitlach rozpozna? ?ódzkich handlarzy skór?, obok oddzia? stra?aków wyposa?ony w nowoczesny sprz?t; po wkroczeniu w nowy rok pojad? do Iranu wykopywa? ludzi spod gruzów..
W radosny gwar wkraczaj?cych wdzieraj? si? porykiwania tuby nag?a?niaj?cej (tzw. „gromkogoworitiela”), po chwili s?ycha? z niej radosny g?os Mariusza ?api?skiego: „ ?emek, przyjacielu, nie bój nic! Znalaz?em lekarstwo na prokuratorów!” Tub? mu trzyma Aleksander Nauman, ale ze s?owami „ja jestem niewinny!” odrzuca j? za siebie, tub? chwyta b. wiceminister Sobotka i wo?a do Jagie??y: „Królu mój, nie bój nic! Póki nie zapadnie wyrok s?dowy, nikt nie jest winny!” Burzliwe oklaski. Po chwili cichn?, ale nabieraj? na sile, kiedy pojawia si? Lew Rywin, nic nie mówi, tylko puszcza oko do Czarzastego i Kwiatkowskiego, szuka wzrokiem Nikolskiego, ale ten daje nura w t?um i znika. Na szcz??cie z lewej kr?tej ?cie?ki wybiega Aleksandra Jakóbowska, ale potyka si? o korkoci?g i pada zemdlona.
Kamery chwytaj? premiera Millera. Trzyma w jednej r?ce plastykow? torb?, w drugiej r?k? wnuczki. Zbli?a si? do niego minister Janik. Nie?wiadom, ?e mu dziennikarz przyczepi? do klapy mikrofon- pluskw?, emituje w eter rozmow? premiera z wnuczk?: „A czym by? chcia?a by?, gdy doro?niesz?” – „Premierem” – odpowiada dziecko. „No co ty? – Po co nam dwóch premierów na raz?” Nad t?umem, wyposa?ona w skrzyd?a Ikara przelatuje Jolanta Kwa?niewska.
Emeryt do wachluj?cej si? „Trybun?” emerytki: „A jednak wierz?, ?e to b?dzie dobry rok, bo na ?wieckim op?atku premier Miller wyg?osi? swoje najlepsze przemówienie”. - „Co powiedzia??” – „»Wszystkiego najlepszego!«. I usiad?.”
|