Na ok?adce kolorowego, niezbyt intelektualnego periodyku – scena kopulacji na golasa dwóch osób dzia?aj?cych w „showbiznesie”. Na ogó? nie razi mnie golizna na fotografii, obrazie czy w rze?bie. Sztuka grecka w tym celowa?a i to by?o (a w wielu przypadkach – jeszcze trwa) pi?kne! Niedawno w „Galerii Bywalca” w Dzienniku ?ódzkim mia? miejsce wernisa? Izabeli Lewandowskiej-Sletner. Wizerunki nagich kobiet pe?ne wdzi?ku. Kobiety nie pozuj?, uchwycone w ruchu, nie?wiadome oczu je ogl?daj?cych. Jakby w roztargnieniu zapomnia?y co? na siebie w?o?y?. Na wspomnianej ok?adce scen? kopulacji zaopatrzono w idiotyczny komentarz: „(imiona i nazwiska spó?kuj?cej pary) ... nie wstydz? si? swojej mi?o?ci”. Mój pies Kajtek te? si? nie wstydzi. Ale on nie okre?la tego mianem mi?o?ci, lecz – bez zastanowienia wskakuje na upatrzon? suk?, wiedziony instynktem zachowania gatunku. Obawiam si?, ?e wiele osobników z gatunku „homo – niech nas Bóg ma w swej opiece – »sapiens«” stoi o tyle ni?ej mego Kajtka, ?e ma na okre?lenie tej czynno?ci nazw?: mi?o??, fa?szyw?, bo? to przecie? mi?o?ci? nie jest. Modne sta?o si? s?owo „seks”, ?adne bo zagraniczne. Oznacza spó?kowanie bez zaanga?owania uczuciowego. (Has?o: „tirówka”).
Wynika powy?sze m.in. z braku atrakcyjnego tematu. Periodyk, czy „artysta” zbyt niskich lotów, rozpaczliwie szukaj?, a naj?atwiej mo?na go znale?? w ?amaniu pewnych przyj?tych tabu. Bo sk?d, u licha, bior? si? owe pomys?y ??czenia uznanego przez wieki „sacrum” z tym, co w portkach? Jak dla przyk?adu pomys?y owej Nieznalskiej, Kozyry, czy kilkorga innych. Zdobyli rozg?os ale taki, jaki na czas jaki? zdobywa pedofil, aferzysta czy piroman.
A jednak – bez wzgl?du na wysoko?? nak?adu, a w ?lad za nim – na kondycj? finansow? niektórych mediów, bez wzgl?du na niedojrza?o?? owych „artystów”, w?ród cech odró?niaj?cych normalnego cz?owieka od przedstawicieli fauny, istnieje ?wiadome czy nie?wiadome pragnienie pi?kna, dobra, prawdy, bez wzgl?du na to, ?e nikt tych poj?? nie zdefiniowa?, jak nie zdefiniowa? poj?? punktu, prostej czy p?aszczyzny. Da si? natomiast zdefiniowa? poj?cie intymno?ci, nieznane niektórym mediom ani wspomnianym osobom.
Ni?ej przytoczona anegdota mówi wprawdzie o poborowym z jakiego? prymitywnego ?rodowiska, ale ich stosunek do otaczaj?cego ?wiata – niemal taki sam. Zapytany przez psychologa, z czym mu si? kojarzy widok fili?anki herbaty, odpowiedzia?: „z ty?kiem”. A widok krowy na pastwisku, - „z ty?kiem”, a widok pelargonii? – „z ty?kiem, bo mnie si?, prosz? pana, wszystko kojarzy z ty?kiem”.
|