Dawna ?ód? obfitowa?a w ulice i place o przedziwnych nazwach, przypisuj?cych w?asno?? tych miejsc lub pami?? o nich pewnym osobom, wymienianym z imienia, a nierzadko – z nazwiska. ?eby zaoszcz?dzi? sobie wertowania starych dokumentów, dam pierwszy przyk?ad, jaki si? mej pami?ci nasuwa. Jedna z bocznic ulicy Pomorskiej nazywa si? Solna. Sk?d ta „sól”? St?d, ?e wytyczona zosta?a na gruntach nale??cych do kupca Zalcmana, „Zalc” (poprawnie: Salz) to po niemiecku „sól”. W?a?ciciel gdzie? si? nam podzia?, urz?d do spraw „nazewnictwa” dzia?a?, i oto skutek.
Kiedy w okresie mi?dzywojennym tramwaj zbli?a? si? do kolejnego przystanku, konduktor og?asza? nazwy najbli?szych ulic (jak dzi? – dla niepe?nosprawnych). Kiedy si? jecha?o po Piotrkowskiej (ca?? Piotrkowsk?!}, to pada?y egzotyczne dzi? nazwy: „Po?udniowa – Zawadzka”, „G?ówna – Bandurskiego”, „Karola – Pusta”. To ostatnie zmieniono pó?niej na dzisiejsze „?wirki – Wigury”. A sk?d ten Karol? By? mo?e to imi? którego? z Hoffrichterów, bo tam tkali bawe?n? Protoplasta mia? na imi? Karol, za?yczy? sobie, by jego nast?pc? by? ch?opiec i mia? na imi? Karol. W?ród szesna?ciorga potomstwa oczekiwan? p?ci? wykazali si? czterej. Trzech z nich, oczywi?cie Karolów – zmar?o w niemowl?ctwie. Czwarty si? uchowa?. Mo?e to on przeszed? do historii ?odzi cho?by na te kilka dziesi?tków lat
W taki te? sposób miasto zyska?o ulic? Emilii, dzielnic? Julianów, Marysin, i wreszcie - pami?? jakiego? dziewcz?cia z rodziny Anstadtów uwieczniona zosta?a w nazwie parku „Helenów”. Nazywany przez d?ugie lata „ogrodem pana Anstadta” stanowi? miejsce rozrywki ludzi zamo?nych, wst?p p?atny. Koncerty na wolnym powietrzu, czy w sali koncertowej, stawy zasilane wod?... rzeki ?ódki, tam si? p?ywa?o ?ódk?, a zim? – damy za?ywa?y „szlichtady”, ogród zoologiczny (oryginalny ?ódzki epitet: „ty ma?po z Helenowa), „cyklodrom” czyli miejsce dla wy?cigów rowerowych.
W okresie mi?dzy wojnami spora cz??? tych rozkoszy by?a dost?pna, te? za op?at?! Katastrofa przysz?a po wojnie, kiedy „w?adza ludowa” orzek?a, ?e parkany to kapitalistyczny wymys?, aby trzyma? lud pracuj?cy z daleka od zieleni. I Helenów sta? si? przechodnim skwerem.
10 listopada, w jedena?cie lat po zainstalowaniu kamienia w?gielnego pod pomnik Chwa?y Armii „?ód?” – na po?udniowym skraju tego, co zosta?o po parku Helenów, rozbrzmia?y pie?ni patriotyczne i ko?cielne i zjawi? si? dawno tu nie widziany t?um ?odzian. Tych, którzy nie zapomnieli o swoich korzeniach, w których wyobra?ni ?yj? symbole spraw wielkich, od których zale?y nasz narodowy i pa?stwowy byt.
Ten pomnik to w historii naszego, zrodzonego pod zaborem, miasta – pierwszy kamienny dokument wi?zi z Macierz?.
Chyba w?adze miasta zadbaj?, by nie sta? „na skraju”, a na stosownym tle. Bo tym, co w tej Armii walczyli – to si? nale?y.
|