Archiwum

 

Honor u?a?ski (02.11.2003)

  Mo?na by zamiast przymiotnika „u?a?ski” u?y? – „rycerski”, bo to pierwsze z drugiego wynika. W zaraniu historii Polski, a zarazem... jazdy polskiej, ci co walczyli konno byli „wojami”, piechot? okre?lano mianem „tarczowników”. Pami?? o jednych i drugich jako? si? nam w historii rozmy?a. Dlatego chyba, ?e niewielu by?o tych, co piórem wtedy w?adali. Wszak, jak wiadomo, nie polski, a niemiecki kronikarz Bruno z Querfurtu zapisa?, ?e Mieszko I Niemców pod Cedyni? „sztuk? zwyci??y?”. Co innego, kiedy si? woje przeobrazili stopniowo w rycerzy, ?atwiej wtedy by?o o pergamin i inkaust oraz o tych, co wiedzieli, co si? z jednym i drugim robi, a bywali nawet tacy, co – bez telewizji – bitwy z bliska ogl?dali. Jan D?ugosz zanotowa?, ?e pod Grunwaldem gapie obsiedli drzewa rosn?ce po ?rodku pola bitwy. Mo?e te? jaki? zakonnik podkasa? habit i wlaz? pomi?dzy konary, co za? zobaczy?, - pó?niej zapisa?

 Wracam ja do tych odleg?ych czasów, bo jazda polska by?a zjawiskiem wyj?tkowym, nie tylko w sensie walki jako rzemios?a wojennego, ale ze wzgl?du na warto?ci, jakim ho?dowa?a, i jestem przekonany, ?e je?eli m?ody cz?owiek chce dzi? by? u?anem, je?eli jaki? nowoczesny pu?k czy batalion nazywa siebie kawaleri?, to aby unikn?? fa?szu, trzeba pozna? kawaleryjsk? tradycj? i jej ho?dowa?. Mówi?o si? cz?sto o kawaleryjskim „fasonie”. Ten fason to nie tylko zewn?trzna og?ada, brz?k ostróg (spróbujcie dzi? brz?kn?? tymi idiotycznymi „regulaminowymi” ostrogami...), to przede wszystkim g??bokie poczucie u?a?skiej godno?ci, u?a?skiego honoru, z którego wynika?a wewn?trzna, posuni?ta do granic absurdu dyscyplina. Je?eli wspomnia?em (w Nr 3 Przegl?du) o postawie ?miertelnie rannych oficerów – p?k. Mycielskiego, czy rtm. Rasiewicza, , to w?a?nie oni dzia?ali zgodnie ze swoim poczuciem honoru, który nie pozwala? im umrze? przed spe?nieniem swego oficerskiego – u?a?skiego obowi?zku. Jeszcze inny podobny przyk?ad mo?na znale?? we wspomnieniach gen. Franciszka Skibi?skiego o boju pod Czerwon?. Rok 1920: "...ppor. W?adys?aw Buderacki podjecha? do dowódcy pu?ku i bardzo przepisowo zameldowa?: »Panie pu?kowniku, jestem ranny w brzuch i prosz? o pozwolenie odjechania na punkt opatrunkowy«. Odjecha? i tego samego dnia umar?.”

  Taka by?a postawa oficerów kawalerii. A rodzi?a si? ona ju? w czasie musztry: oficer kawalerii nie sta? "na prawym skrzydle", a przed frontem podleg?ego oddzia?u. I mia? ambicj? utrzymania si? na tej pozycji równie? w czasie boju. Warto tu wróci? do do?wiadczonego w walkach kawaleryjskich rtm. Krzeczunowicza: „Jak to bywa z wielkim napi?ciem nerwów - pami?? moja przesta?a dzia?a? z chwil?, gdy zakomenderowa?em: »Rozwini?ty galopem marsz - hurra!«. Na wi?cej nie by?o czasu, bo nieprzyjaciel by? ju? 50 kroków przed nami - a nie mog?em wcze?niej rozwin?? pu?ku, aby cofaj?ca si? ?awa dziewi?taków (9 Pu?ku u?anów – J.U.) nie przewróci?a mi szyków. Pod purpurowo zachodz?ce s?o?ce widoczno?? by?a z?a. Co na ziemi, to by?o czarn? mas? - a przecie? musia?em z sekundow? dok?adno?ci? wycelowa? uderzenie pu?ku w sze?ciokrotnie przewa?aj?c? mas?, aby to uderzenie by?o skuteczne. Pami?tam, ?e konia p?azem szabli zmusi?em do galopu, bo nie reagowa? na ostrogi, ale nie przed salw? pistoletow? budiennowców (...), lecz bezpo?rednio po niej. Oni bowiem stan?li na widok nagle za ?aw? dziewi?taków wy?aniaj?cej si? nowej, zwartej linii jazdy - i próbowali wyrówna? swoj? lini?, co ich zgubi?o. Pami?tam, ?e w chwili, gdy rykn??em hurra! i mój dzielny »Alarm« zamiast zaskoczy? galopa, stan?? d?ba - jedyn? wad? tego zas?u?onego sze?ciolatka by?o to, ?e ba? si? papierów na ziemi i py?u od uderzenia pocisków, w tym wypadku nieszkodliwych pistoletowych - wyprzedzi? mnie (co za bezczelno??!) chor. Geier. Odt?d galopowa?em w t?umie jakby w transie i wcale nie dziwi?em si?, gdy wiele lat pó?niej czyta?em, ?e lord Cardigan, dowódca szale?czej szar?y lekkiej brygady pod Ba?ak?aw?, jeden szczegó? tylko zapami?ta? z ca?ej szar?y: ?e ?mia? go wyprzedzi? kpt. Nolan, któremu zreszt? zaraz po tym nietakcie, kula armatnia urwa?a g?ow?".

 Jeszcze inne spojrzenie na postaw? oficera kawalerii zanotowa? Melchior Wa?kowicz. O wydarzeniach z kampanii wrze?niowej 1939 roku opowiedzia? mu p?k. Rzewnicki, oficer piechoty: „Pami?tam, by?o to pod koniec naszego wrze?nia, w nocy z 23 na 24 na szosie do Krasnobrodu. Ja ju? ze swego batalionu przesuwa?em na podwodach tylko sze??dziesi?ciu ludzi za grup? kawaleryjsk? Andersa. Byli?my w?a?nie na przeprawie przez Wieprz. Na tej przeprawie odci?to Wo?y?sk? Brygad? Jazdy. Radio niemieckie poda?o, ?e Niemcy zaj?li Lwów. Cel, do którego?my d??yli - po??czenie si? z genera?em Sosnkowskim - upad?. Trzeba by?o rusza? w nieznane. By?a godzina pó? do trzeciej w nocy, ksi??yc wzeszed?. Genera? Anders postanowi?... odebra? defilad? wymaszerowuj?cych. A wy powiecie - jaki? to czas w takiej chwili do defilady? Któ? defilowa?? Resztki pobitego bombami 9 DAK-u, plutony wykrwawionego 19 Pu?ku U?anów... Carewicz, skarogniady wa?ach ta?czy pod Andersem, oddzia?y przechodz?c robi? »prawo patrz«, a Anders coraz to podci?ga: »Pi?ty do do?u!« »Wy?ej broda!« »Strzemi? na ?rodek stopy!« »?ydka do ty?u!« To znaczy nic si? nie zmieni?o, jeste?cie ?o?nierzami. Wtedy kiedy ju? osaczeni byli?my przez bolszewików i przez Niemców, kiedy strzelali?my na dwie strony, kiedy na drugi dzie? wi?kszo?? poleg?a i by?a ranna, i ja te?, a genera? dwukrotnie".

 I niech nikt nie próbuje zaatakowa? mnie zarzutem, ?e to, co tu przypominam, to anachronizm, bo nikt nie b?dzie mia? okazji sk?ada? meldunku, „trzymaj?c kiszki w gar?ci”, ?e nikt nie zawo?a „?ydki do ty?u”, kiedy wróg b?dzie trzyma? palec na guziku wyrzutni rakietowej, wi?cej nawet! – mo?e, daj Bo?e, do spotkania z wrogiem nie dojdzie. Oczywi?cie, nigdy nie powtórz? si? wydarzenia z innej, minionej epoki. Tote? ja pisz? o postawie kawalerzysty w zmieniaj?cych si? warunkach, w nowych okoliczno?ciach, a jego dzia?ania, zachowanie si?, decyzje winny wynika? ze znajomo?ci tradycji kawaleryjskiej, ze ?wiadomo?ci, jakim nale?y ho?dowa? warto?ciom, z troski o godno?? kawalerzysty – tego siedz?cego na koniu oraz tego, który s?u?y w nowoczesnej jednostce, której nazwa zaczyna si? od s?owa „Kawaleria...” PS. 1. W „Bezp?atnym dodatku Nr 2” „Przegl?du Kawalerii”, zamieszczono wyci?g z regulaminu z 1931 roku dotycz?cy konstrukcji ostróg u?a?skich. Chyba o rok wcze?niej kilku nas, oficerów Kawalerii, wr?cza?o ostrogi wykonane wed?ug tego przepisu, u?anom Szwadronu Reprezentacyjnego. Ja te? bra?em udzia? w tym szachrajstwie. To nie by?y ostrogi u?a?skie. Chyba to by? wymys? jakiego? kancelisty. W roku 1934/35 mieli?my w Grudzi?dzu ostrogi prawdziwe, które g?o?no brz?cza?y. W tej i wielu innych sprawach dobrze jest pami?ta?, ?e najpierw by?o do?wiadczenie, praktyka, a regulaminy spisano pó?niej. 2. Z ubolewaniem stwierdzam, ?e panuje powszechna ignorancja w stosunku do szacunku, jakim nale?y otacza? Krzy? Wojenny Virtuti Militari oraz Kawalerów tego Krzy?a. Zawsze obowi?zywa?a zasada, ?e w?ród oficerów tego samego stopnia, Kawaler VM by? starszy od oficerów nie maj?cych tego odznaczenia. Panowa? te? zwyczaj, ?e na uroczysto?ciach patriotycznych i wojskowych Kawalerowie ci byli go??mi honorowymi, co najmniej na równi z dostojnikami cywilnymi.. W?ród dowódców dzisiejszego Wojska Polskiego nie ma uczestników wojny, a wi?c i odznaczonych tym Krzy?em, st?d te? wynika i brak zainteresowania nim. W Nr 4 Przegl?du ukaza? si? obszerny artyku? na temat Krzy?a VM, ale tej ostatniej sprawy autor nie poruszy?. 3. Oko?o 10 marca tv Puls nada?a dwa krótkie filmy pod tytu?em „Krakowski Szwadron”. Jestem z najwy?szym uznaniem dla Pana Bugajskiego, który szwadron ten zorganizowa?, zorganizowa? na w?asnym terenie i- je?li dobrze zrozumia?em – te konie karmi i poi. Poza tym film by? nieudolny, antyreklama kawalerii. Nauczcie si?, kochani, ?e rogatywk? nosi si? na prawe ucho, a nie na lewe czy nawet prosto. Pokazywanie, ?e u?an na koniu zapala papierosa, niczego dobrego nie wnosi, bo ka?dy dure? potrafi pali?. Ca?y ten filmik pokazywa?, jak u?ani kr?c? si? w kó?ko, albo jad? st?pem, a nie to charakteryzuje kawaleri?. Film drugi to mistyfikacja i bujda pod tytu?em „Ostatni u?an”. Pokazali faceta w jakim? cyrkowym mundurze, który tak by? w kawalerii jak ja na ksi??ycu. A operator mia? czelno?? pokazywa? co chwil? rogatywk? z dystynkcjami majora. 4. Dla odmiany – 3 maja w jednym z programów telewizyjnych ogl?da?em znakomity film p.t. „Lance do boju” o 24 Pu?ku U?anów i jego Muzeum w Kra?niku. S?dz?, ?e uzyskanie kopii tego filmu dla Muzeum Kawalerii w Grudzi?dzu by?oby bardzo wskazane.

 


Jerzy Urbankiewicz

 
         
  Tytuł  felietonu   data dodania  
Chłopiec do bicia 

10.07.2004

Dwaj prezydenci 

27.06.2004

Jednak postawili na swoim 

27.06.2004

Chleba i igrzysk 

23.06.2004

Dwaj prezydenci 

16.06.2004

My?l?c o ?odzi 

09.06.2004

Pisarze do pióra! 

02.06.2004

Parada kabotynów 

26.o5.2004

Amatorszczyzna 

20.o5.2004

Koalicja strachu 

20.05.2004

Bez POZZ-u, Rywina i Iraku 

04.05.2004

?ycie obok z?a 

Ormia?ska zagadka 

Dobijanie kombatantów 

04.04.2004

Psia dusza 

04.04.2004

Nie odcedzona szumowina 

04.04.2004

Zmierzch kabetu 

14.03.2004

Kto kogo rozgromi?... 

07.03.2004

Na Kaziuka 

29.02.2004

Go?? w dom... 

29.02.2004

Ta ?mieszna nowoczesno?? 

14.02.2004

Ta ?mieszna nowoczesno?? 

14.02.2004

Skrzypek na... trybunie 

Nowe sprawno?ci harcerskie 

03.01.2004

D n o 

25.01.2004

Rocznica nie do przeoczenia 

21.01.2004

Sens powsta? narodowych 

19.01.2004

Abominacja do historii 

12.01.2004

Prognozy 

04.01.2004

Kolorowe jarmarki 

29.12.2003

Jak by? kochan? 

22.12.2003

Miliony - to fraszka 

16.12.2003

W ?wietle jupiterów 

16.12.2003

Inspiracja z portek 

16,12,2003

Na szc??cie - nie za pó?no 

16.12.2003

Helenów nobilitowany 

27.11.2003

Historia na coko?ach 

25.11.2003

Honor u?a?ski 

02.11.2003

Wieczny odpoczynek - w wiecznej zmarzlinie 

01.11.2003

... brzytwy si? chwyta... 

25.10.2003

?wiat?o w mroku 

18.10.2003

Komuno, wró?! 

11.10.2003

Wstyd w imieniu ludzko?ci 

05.10.2003

W?adza 

05.10.2003

Romeo napastowany 

Baroni?ta 

19.09.2003

Skleroza indywidualna i zbiorowa 

14.09.2003

Dobrze mu tak... 

07.09.2003

Polak polityczny 

31.08.2003

?wi?to niektórych ?o?nierzy 

?wi?to niektórych ?o?nierzy 

?wi?to niektórych ?o?nierzy 

Lito?ci dla Niemców! 

26.08.2003

Ja my?la?am, ?e to maki 

25.o8.2003

Hekatomby 

03.08.2003

Samostijna 

26.07.2003

Samostijna 

26.07.2003

Hulaj dusza! 

19.07.2003

Pasztet z jaskó?ek 

12.07.2003

Dla nas nie ma ró? 

05.07.2003

Dyskryminacja 

28.06.2003

Repetitio mater studiorum est 

22.06.2003

Z po?czoch? do Europy 

16.06.2003

Z paryskiego G?osu Katolickiego 

10.06.2003

Cena odwagi 

01.o6.2003

Gdzie logika? 

02.06.2003

Dejmek mia? pieska 

Z?a naprawianie 

20.05.2003

?urawiejki ?adne i brzydkie 

13.05.2003

Nie odstrasza? od Unii 

11.05.2003

Trudna droga do demokracji 

04.05.2003

Offset 

28.04.2003

Bardzo Wielki Tydzie? 

20.04.2003

Rekomendacje 

14.04.2003

Armia  

07.04.2003

Wojna kokosza? 

31.03.2003

Wojenko, wojenko... 

22.03.2003

OKO JUDASZA 

16.03.2003

Polskie piek?o 

16.03.2003

Marzec 1968 

14.03.2003

Chiraka faux pas 

12.03.2003

Sejsmograf 

12.03.2003

?w. Mateusz i Rywingate 

12.03.2003

Latyfundia 

16.02.2003

Lance do boju 

13.02.2003

Polityczna poprawno?? 

10.02.2003

Szar?a 

08.02.2003

Wierna rzeka 

03.02.2003

Dejmek i jego teatr 

30.01.2003

Prochodzimcy 

26.01.2003

Kvasnauskas i Paksas 

Ca?y naród kontrowersyjny 

12.01.2003

Cz?owiek w pocerowanym swetrze 

05.01.2003

Bilans 

29.12.2002

Cy to pio?, cy nie pio? kur? 

23.12.2002

Tuwimowi po nosie 

15.12.2002

Krajobrazy 

09.12.2002

S?ucha? hadko... 

01.12.2002

Na pokut?, czy na eksperta? 

28.11.2002

By?o prezydentów wielu... 

25.11.2002

... za tob? id? ch?opcy malowani 

17.11.2002

Jerzy Kropiwnicki - sierpie? 1980 

15.11.2002

Polska p?aci za Ja?t? 

15.11.2002

A jednak - to z?e miasto 

28.10.2002

Szekspir nie zna? Wojty?y 

20.10.2002

Pomnik wdzi?czno?ci 

18.10.2002

Skrzyd?a nad Be?chatowem i krowa  

13.10.2002

Dialog czterech kultur 

05.10.2002

Aleksy R?ewski nokautuje 

1.10.2002

Nie ma mocnych na rozwiertaki 

29.09.2002

 

23.09.2002

O jedn? kultur? za du?o 

15.09.2002

Ucieczka z Sybiru 

13.09.2002

Podzwonne prawdziwej kawalerii 

08.09.2002

Instrukcja dla przewodnika PTTK 

01.09.2002

Pustka na piedesta?ach 

28.08.2002

Wielcy tego ?wiata 

25.08.2002

Po?ród  

19.08.2002

Uczy? Marcin Marcina 

13.08.2002

Jak narasta biurokracja 

03.08.2002

odne ?ycie i szcz??cie 

29.07.2002

Felieton na upa? 

22.07.2002

R?ce mi si? pomyli?y 

14.07.2002

Konia z rz?dem... 

08.07.2002

Pami?tajcie o u?anach... 

03.07.2002

        

home | biografia | galeria | felietony | archiwum