Ró?ne by?y sposoby budowania pot?gi Rosji, licz?c od czasów Piotra Wielkiego. Jeden z nich polega? na wynalezieniu kibitki, jako sposobu transplantowania kultury zachodniej na ?wie?o opanowane cudze ziemie. Drugi – to budowa pot?gi gospodarczej miedzy innymi przy wykorzystaniu transportu rzecznego, w którym dzia?a?y dwie si?y nap?dowe: ponaglenie d?wi?kowe: „Ej – uchniem!” oraz fizyczne przy pomocy kija d?bowego. Tote? pie?? wo??a?skich bur?aków zawiera?a informacj?, ?e „Angliczanin chitriéc” wymy?li? „maszinu”, a nasz „russkij mu?ik” mia? jako si?? nap?dow? – „dubinu” (kij d?bowy). Cytatów tych zaczerpn??em z „Pie?ni bur?aków”, co mnie, znawcy dwudziestowiecznej rosyjskiej katorgi, ka?e przypuszcza?, ?e by? to pocz?tek mi?ego rosyjskiego zwyczaju ozdabiania ci??kich robót pie?ni?. Po odzyskaniu niepodleg?o?ci w 1918 roku polscy bojownicy o wolno?? pami?tali pie?? zaczynaj?c? si? od s?ów: „So?nce wschodit i zachodit, a w tiurmié majéj tiemno.”. Pó?niejsze pokolenia Polaków zetkn??y si? z t? cech? kultury rosyjskiej w czasie i po drugiej wojnie. W ci?gu wieków wewn?trznego terroru rosyjskiego powsta?y t y s i ? c e pie?ni tematycznie zwi?zanych z prac? przymusow?. „... w akoszko swietit miesjac go?uboj,/ a mnie sidiet’ jeszczo czietyre goda,/ duszá balit, kak choczietsja damoj.” (w okienko ?wieci b??kitny miesi?c, a siedzie? mi zosta?o cztery lata, a? dusza boli, tak si? chce do domu...”)
G??bok? tre?? zawiera znana mi, pisana chyba przez autentycznego poet?, „Oda do Stalina”, a oto (w t?umaczeniu) jedna z jej zwrotek: „To ?nieg, to deszcz, komarów rój ogromny,/ A my w?ród tajgi nieledwie noc i dzie?,/ Pan tutaj z iskry rozdmuchiwa? p?omie?,/ Dzi?ki, bo przy tym ogniu grzej? si?.”.
Uznajmy s?owo „tajga” za desygnat w ogóle miejsc wykorzystywania i niszczenia ludzi. Feliks Milan (inicjator erygowania Pomnika Armii „?ód?”) wyp?ukiwa? z?oto w Ko?ymie, ja fedrowa?em w?giel w Workucie, Jadwiga Pawlukowska r?ba?a tajg? gdzie? za Wo?ogd?.– wszyscy po tamtej stronie ko?a podbiegunowego. A tam – jak w piosence” „Workuto, Workuto, ja kocham ci? za to, ?e dwana?cie miesi?cy – zima, a reszta – to lato”. Tote? trupy wywo?ono – po uprzednim, profilaktycznym zabiegu przebicia serca bagnetem, lub rozbicia g?owy m?otem – u?o?one warstwami – wzd?u? i w poprzek - na saniach w tundr? i tam by?y zakopywane w wiecznie zmarzni?tej glinie.
W Jerozolimie, u podnó?a Góry Oliwnej rozci?ga si? dolina Cedronu, nazywana przez chrze?cijan Dolin? Józefata, miejscem, gdzie ma si? odby? S?d Ostateczny. Na tamtejszym cmentarzu betonowe nagrobki maj? od strony g?owy otwory, by dusza ?atwiej i szybciej zd??y?a na ten S?d. Ci z wiecznej zmarzliny wstan? w swojej cielesnej ca?o?ci, uporz?dkuj? tylko ko?ci na g?owie i stawi? si?, gdzie trzeba.
O ich grobach nie wiedz? nawet polarne pardwy, polarne lisy czy polarne zaj?ce, myszkuj?ce pod ?niegiem...
|