Kilkana?cie lat temu obieg?o ?wiat zdj?cie Honeckera i Bre?niewa w scenie nami?tnego poca?unku – usta w usta. Kto nie zwymiotowa?, ten si? serdecznie u?mia?, kto za? czu? w sobie zdolno?ci profetyczne, ten przepowiada?, ?e ewolucja marksizmu – leninizmu z ca?? pewno?ci? pójdzie w kierunku wyznaczonym przez wspomnianych dwóch Wielkich Przywódców. I oto nasza telewizja zwana „publiczn?” zapewni?a nas w tych dniach, ?e w?a?nie SLD zabiera si? za wype?nianie przedwyborczych obietnic, a zacznie od zalegalizowania zwi?zków jednop?ciowych, co zosta?o zilustrowane lubie?nym poca?unkiem dwóch weselnie ubranych facetów - wed?ug przytoczonego wzoru. Nie tak Miller mia? ko?czy?. Dla ka?dego jest jasne, ?e on i wszyscy eseldowscy baronowie (którzy jeszcze nie zostali tymczasowo aresztowani), w obliczu tego, co wykazuj? badania opinii publicznej zdaj? sobie spraw?, ?e zbli?a si? koniec. Ci dwaj, co si? na wizji ca?owali - te?. Nie wiem, czego si? chwytaj? ci dwaj na wizji. Wiem natomiast, ?e towarzysze Millera – brzytwy si? chwytaj?, by „trzyma? w?adz?”. Przypuszczaj? atak frontalny. Chocia? - kawaleria zna te? atak przewrotny, zwany zagonem; od ty?u!Która koncepcja zwyci??y, nawet synoptycy nie s? w stanie przewidzie?.
Nauka okre?la homoseksualizm jako „zaburzenie identyfikacji p?ciowej”. Jak mo?na stwierdzi? na podstawie licznych przyk?adów, ci co u nas „trzymaj? w?adz?”, cierpi? na liczne „zaburzenia identyfikacji”. Za przyk?ad niech pos?u?y cho?by by?y minister zdrowia, ?api?ski, który cierpi na zaburzenia identyfikacji resortowej, co zreszt? charakteryzuje jeszcze kilku kolejno zmieniaj?cych si? ministrów, zw?aszcza tych od identyfikacji finansowej.
Obecne natarcie SLD (od przodu czy od ty?u) ma na celu zdobycie utraconego elektoratu. Zdobycie go poprzez – jak si? rzek?o - uprzywilejowanie pederastów i lesbijek oraz umasowienie skrobanek. T? ostatni? jednak spraw? skomplikowa?a owa kobieta, która mia?a zwyczaj rodzi? w wannie wype?nionej wod?. Dziecku nie dawa?a szansy odetchni?cia cho?by jeden raz ?wie?ym powietrzem. Morderstwo? – Oczywi?cie! Na to si? zgodz? wszyscy, nawet liczni profesorowie spod znaku SLD. Rodzi si? pytanie: a gdyby zamordowa?a to dziecko dwa lub pi?? dni wcze?niej, to by?aby to bezgrzeszna aborcja, czy równie? morderstwo? A miesi?c wcze?niej? – Jak ci profesorowie okre?l?, cofaj?c si? do ty?u, do pocz?cia, w którym momencie przestanie to by? - morderstwo, a zacznie by? „prawo dysponowania swoim cia?em”?
Chodzi mi po g?owie zas?yszane gdzie? przys?owie: „Hundert achtzig Professoren und SLD ist verloren”.
|