„S?ucha?, s?ucha? bibisyna, a? mu spuch?a ?epetyna” – to koncept Eryka Lipi?skiego ze stosownego plakatu-karykatury, kpi?cy ze s?uchaczy radia BBC (Bi-Bi-Si). A o tych co s?uchaj? „Wolnej Europy”: „Kto wrogim plotkom daje pos?uch – niewiele ró?ni si? od os?ów”. A gdzie nale?y szuka? wrogów ludu pracuj?cego miast i wsi? – tego mo?na si? dowiedzie? np. z jednego z gazetowych tytu?ów: „Kuria krakowska k??bowiskiem wrogów Polski Ludowej, agentów, pod?egaczy wojennych, malwersantów i waluciarzy!” – takie pami?tki zape?niaj? sal? wystawow? Muzeum Tradycji Niepodleg?o?ciowych w ?odzi (Gda?ska 13).
Poniewa? do pa?dziernika 1956 roku by?em przechowywany w barakach i kopalniach Workuty, retoryka peerelowskiej propagandy by?a mi obca. Owszem, „wciskano nam kit” zawarty w prasie moskiewskiej i workuckiej, by?y to wzorce do na?ladowania przez „demoludy”, ale raczej pe?ne zachwytów nad genialno?ci? „wodzów” i osi?gni?ciami pa?stwa. Z tamtejszych metod propagandy zosta?y mi w pami?ci przedruki ogromniastych przemówie? okoliczno?ciowych owych „wodzów”, zawsze podawanych do wierzenia wed?ug wci?? tego samego schematu. Pierwsze strony co rusz przerywane dodatkami: „ap?odismienty” (oklaski). Na kilku nast?pnych stronach: „burnyje ap?odismienty” (burzliwe), na ostatnich: „burnyje ap?odismienty, wsije wstajút”.
A tutaj – znaczna cz??? gazet i plakatów nastawiona na zwalczanie wrogów ustroju, st?d tytu? wystawy: „Obraz wroga w propagandzie PRL” i plakaty oraz teksty wycelowane w?a?nie – w tego wroga. Dla nas, którym przemiany w ?wiecie nie pozwoli?y zemrze? pod biegunem, „przyjemn?” nowo?? stanowi?a informacja, ?e byli?my „zaplutymi kar?ami reakcji”, co zosta?o rozpowszechnione stosownym plakatem. Poznali?my go raczej z fotograficznych reprodukcji. A oto sensacja! – na wystawie, o której mowa, wisi orygina?, wraz z nazwiskiem autora. Wielbiciel ustroju i Stalina nazywa si? W?odzimierz Zakrzewski (burnyje ap?odismienty!).
Nie obesz?o si? oczywi?cie bez wymieniania wrogów po nazwisku. Oto ogromna kuk?a Stanis?awa Miko?ajczyka, niesiona ongi? w pochodzie 1-majowym, gen. W?adys?aw Anders – oczywi?cie na „bia?ym koniu” w towarzystwie esesowców, liczne karykatury kardyna?a Wyszy?skiego, oczywi?cie mjr. Zygmunt Szendzielarz, os?awiony „?upaszka” (na jego g?ow? sowieci na?o?yli kiedy? 5 tys. rubli nagrody) i gazetowy tytu?: „Kary ?mierci dla agenta imperializmu!”. Towarzysze polskiego pochodzenia – szcz??liwi. A oto - jak dosta?o si? tym, co na pocz?tku oraz w ko?cu dekady 1980 przeciwstawili si? ton?cemu ustrojowi:: „Ton?ca ekstrema Solidarno?ci brzytwy si? chwyta”.
No i karykatury „bumelantów”, którzy „Polsk? Ludow?” utopili, ?yj?c wed?ug zasady: „Czy si? stoi, czy si? le?y, wy?ej ?redniej si? nale?y
|