Archiwum

 

Wstyd w imieniu ludzko?ci (05.10.2003)

  Czekali?my na t? ksi??k? d?ugo. Nawet bardzo d?ugo.

  I to mamy „Oko Judasza” Jerzego Urbankiewicza, które móg? on napisa? nawet przed pó?wieczem.

  Warto by?o czeka?. Od dawna nie by?o na naszym rynku wydawniczym tak niezwyk?ej ksi??ki. Jerzy Urbankiewicz, pisarz i publicysta – znany tysi?com czytelników przede wszystkim z wielkiego cyklu ksi??ek o ?odzi oraz monumentalnych dziejów jazdy polskiej – si?gn?? w swej najnowszej ksi??ce po szczególnie bolesne karty w?asnego ?yciorysu. Przedsmak tej tematyki da? nam ju? m.in. w powie?ci „Trzy dni purgi” (Bia?ystok 1994) i obszernym szkicu „Workuta” (?ód? 1995). Teraz otrzymali?my – opus magnum.

  Archipelag Gu?ag, nieludzka ziemia, inny kraj... So??enicyn, Herling-Grudzi?ski, Czapski... Dziesi?tki wspomnie? i przyczynków... Co nowego, co istotnego mo?na jeszcze powiedzie? na temat j?dra ciemno?ci, jakim by?a sowiecka sie? obozów niewolniczej pracy?

  A jednak.

  Jerzy Urbankiewicz, szef Egzekutywy Kedywu Wile?skiego Okr?gu AK (w aktach zapisano: „kierownik dywersyjno-terrorystycznej grupy”) skazany zosta? (pod fa?szywymi personaliami Micha?a Pe?ki) w 1945 roku przez sowiecki s?d z paragrafu 58,1a, a wi?c za „zdrad? sowieckiej ojczyzny”. Jedyn? jego przewin? by?o, ?e konspirowa? i walczy? przeciwko hitlerowskiemu okupantowi. Stawi? czynnego oporu bolszewickiemu naje?d?cy nie zd??y? (poza jednym, nieznanym s?dowi incydentem), aresztowano go jednak i skazano na 15 lat katorgi i dodatkowo 5 lat pozbawienia praw publicznych, co w komunistycznej praktyce oznacza?o do?ywocie. Zes?ano go do Workuty, do „?agra 9/10”, ?wiadcz?cego niewolnicz? prac? na rzecz górniczego kombinatu „Workutugol”. Przetrwa? tam – istnym cudem – dwana?cie lat. Na fali buntów kator?ników po ?mierci Stalina, która d?ugo wstrz?sa?a ca?ym archipelagiem, zosta? u?askawiony. Dok?adnie w 13 lat, 2 miesi?ce i 14 dni od aresztowania odzyska? wolno??. Wróci? do Polski, gdzie – po raz pierwszy od 18 lat – nawi?za? kontakt z najbli?szymi.

  Telegraficzny skrót, za którym si? kryje niewyobra?alny dla wspó?czesnych ogrom krzywd i upokorze?.

  „Oko Judasza” ogarnia tamten trzynastoleni okres, rozpi?ty mi?dzy biegunami wolno?ci: utraconej i odzyskanej.

  Lasciate ogni speranza.

  „Marzenie o wolno?ci odsun??o si? – pisze Urbankiewicz – w niewiadom? dal. Pomi?dzy nim a nami g?stnia?a mg?a g?odu i wida? by?o tylko t? mg??, a nie horyzont” (s.66/67). Ju? ten jeden cytat sygnalizuje form?, w jak? autor uj?? swe wspomnienia. Si?gn?? mianowicie po ?rodki wyrazu przypisane literaturze pi?knej, rzadko po?ytkowane w memuarystyce.

  Sam autor wyjawia wprost, ?e „trzyma si? raczej wzajemnych skojarze? mi?dzy faktami ni? chronologii czy geografii” (s. 113). W innym za? miejscu stwierdza: „Z obrazów, jakie mi si? w pami?ci zapisa?y, wy?azi mieszanina ludzi i zdarze? tak nierealna, ?e sam nie wiem, kto by? tam kim i w kogo ja si? przepoczwarza?em” (s. 69).

  Zastrze?enie to sygnalizuje – wbrew pozorom – nie luki w pami?ci, lecz ?wiadomy zamys? twórczy, który nada? wspomnieniom do?? wyrafinowany kszta?t artystyczny. Jest to miejscami poemat dygresyjny proz?, gdzie indziej – gaw?da, posuwaj?ca akcj? do przodu poprzez anegdoty, jedn? barwniejsz? od drugiej. Konstrukcja nie jest wi?c prosta, j?zyk te? niezbyt lekki i ?atwy, po paru ju? jednak stronicach tekstu zaczyna si? czytelnik rozsmakowywa? w jego sile i urodzie.   „Mo?e my?li te rzucane na ekran pami?ci po dziesi?tkach lat tr?c? grotesk?, ale nie by?o groteski pod stropem umocnionym bierwionami, w s?siedztwie ?mierci czaj?cej si? za w?g?em” (s. 18) – przestrzega, by nie da? si? zwie?? obecnemu na kartach tej ksi??ki humorowi, niekiedy szwejkowskiemu, cz??ciej wisielczemu.

  „Wewn?trz ko?a podbiegunowego bywa wiele okazji do ?miechu” (s. 77) – przyznaje autor, ale to bardzo gorzka ironia. Tam, w workuckim ?agrze i we workuckiej kopalni by?o do g??bi „mrocznie, uroczy?cie, przed?miertnie” (s. 17). „  Krok w lewo, krok w prawo uwa?a si? za ucieczk? i u?ywa broni bez uprzedzenia” – pada?o powszednie ostrze?enie dla konwoju kator?ników, gdy wyrusza? z obozu do kopalni, a tak?e kiedy z niej do baraków powraca?.

 Workuta le?y 3 stopnie na pó?noc od ko?a podbiegunowego, niemniej po?o?ona jest po zachodniej stronie Uralu, przynale?y wi?c do... Europy. I tak oto w Workucie spotka?a si? ironia historii z ironi? geografii. Uczestnikiem tego spotkania sta? si? Urbankiewicz, teraz za? daje ?wiadectwo okrutnej prawdzie

.  „Bóg gdzie? nam si? zapodzia?, bezsilny wobec Gu?agu” (s. 69) – pisze o miejscu, gdzie gwa?cono na codzie? nie tylko wszelkie prawa ludzkie, ale zadawano k?am prawom boskim. „By?em przekonany, ?e to, co mi burczy w brzuchu – pisze równie? – to nie tylko g?ód, lecz równie? sumienie, które w?a?nie emituje z siebie uczucie wstydu. Wstydu w imieniu ludzko?ci” (s. 66). „Czy istnieje jaka? ostateczna miara upodlenia cz?owieka? Czy ju? zawsze mo?na go poni?y? jeszcze bardziej, tak bardzo, ?e wcze?niejszy stopie? upodlenia mo?e wej?? w sfer? marze? jako szcz??cie?” (s. 45).

 Tak pyta jeden z ponad miliona Polaków deportowanych na Wschód, którzy dzielili podobny jemu los.

 Wielu bohaterów jego ksi??ki, a nacji tu bez liku, nie zaprz?ta?o sobie jednak g?owy takimi pytaniami. ?yli bezrefleksyjnie, by tylko prze?y?. Jak grabarz Worobjow, który powiada: „takie zasrane ?ycie, a ?y? si? chce” (s. 63)...

 Wa?nym elementem konstrukcji fabularnej jest w „Oku Judasza” awaria w kopalni, która najpierw p?onie, a potem tonie. Odci?ci od ?wiata w podziemnym chodniku kator?nicy czekaj?, jaka ?mier? dopadnie ich pierwsza: ta od dymu czy tamta od wody. Autorowi zaczyna si? odtwarza? „przed?miertny film z ca?ego ?ycia”. Wyst?puj? w nim ró?ni bohaterowie, pojawiaj? si? ró?ne zdarzenia, w tej jednak ró?nrodno?ci sta?ym elementem zdaje si? by? walka o godno??, cz?sto wa?niejsza ni? przetrwanie.

 „Walcz?c, zachowywa?em ?wiadomo?? w?asnej godno?ci – wbrew oficjalnemu upodleniu” (s. 16) – pisze Urbankiewicz, podaj?c liczne przyk?ady tej postawy. Postawy heroicznej, bo tam i wtedy bohaterstwem by?o broni? godno?ci cz?owieka i honoru Polaka.

 „My, kulturalni naiwaniacy, oczekiwali?my dowodów, ?e sowietyzm jest powierzchowny, ?e le?y jak szumowina na powierzchni pe?nowarto?ciowego roso?u. A to by?a nieprawda. I jest nieprawda” (s. 55) – orzeka autor. Nie ma w nim jednak nienawi?ci, co najwy?ej – pogarda. I brak z?udze?.

 Polscy kator?nicy to historia sama w sobie. By? taki jeden, Dryja, co wszystkich w ?agrze zadziwia? wielkopa?skimi, w dobrym znaczeniu, manierami. Po prostu inaczej prowadzi? si? nie potrafi?. Tote? pewnego dnia Rosjanin Kariew stwierdzi?: „Dryja tak si?, kurwa, zabiera do bicia pluskiew, jakby mia? po?wiartowa? homara” (s. 77).

 I taka te? tu bywa, jak?e cz?sto soczysta, literatura. Wystarczy przywo?a? histori? romansu Gruzina Gongadze z „lebiodk?” czyli maszynistk? wyci?gu Dusi?. Albo potworn? przygod? niejakiego P?ochowa, którego rosyjskie wi??niarki „zagwa?ci?y” na ?mier?... Tak, tak, s? u Urbankiewicza nawet takie rozdzia?y, jak „Sex pod biegunem” i „Mi?o?? pod biegunem”.

 Albo opowie?? o tym, jak niejaki Kruczkow ograbi? sklep. A jako ?e s?aby by? (dystrofia alimentarna, pisano w karcie zgonu, bo jak mo?na by?o napisa?: ?mier? z g?odu?), zabra? ze sob? tylko po?e? reniferowego mi?sa. Poszed? ze zdobycz? w purg? (burz? ?nie?n?) i nigdzie nie doszed?. „Kiedy nast?pnym razem przystan??, by odpocz?? – czytamy – postanowi?, ?e krótka drzemka doda mu si?. Tam go znale?li wiosn?” (s. 97).

 Doprawdy wysokiej to próby literatura. A? ?al, ?e rozsmakowawszy si? w niej na dobre, tak szybko natrafia si? na ostatni? stron?. I ca?a nadzieja, ?e Autor nie powiedzia? ostatniego s?owa i przygotuje nast?pne – znacznie rozszerzone – wydanie swej niepowszedniej ksi??ki.

 


Jacek Indelak SPP

 
         
  Tytuł  felietonu   data dodania  
Chłopiec do bicia 

10.07.2004

Dwaj prezydenci 

27.06.2004

Jednak postawili na swoim 

27.06.2004

Chleba i igrzysk 

23.06.2004

Dwaj prezydenci 

16.06.2004

My?l?c o ?odzi 

09.06.2004

Pisarze do pióra! 

02.06.2004

Parada kabotynów 

26.o5.2004

Amatorszczyzna 

20.o5.2004

Koalicja strachu 

20.05.2004

Bez POZZ-u, Rywina i Iraku 

04.05.2004

?ycie obok z?a 

Ormia?ska zagadka 

Dobijanie kombatantów 

04.04.2004

Psia dusza 

04.04.2004

Nie odcedzona szumowina 

04.04.2004

Zmierzch kabetu 

14.03.2004

Kto kogo rozgromi?... 

07.03.2004

Na Kaziuka 

29.02.2004

Go?? w dom... 

29.02.2004

Ta ?mieszna nowoczesno?? 

14.02.2004

Ta ?mieszna nowoczesno?? 

14.02.2004

Skrzypek na... trybunie 

Nowe sprawno?ci harcerskie 

03.01.2004

D n o 

25.01.2004

Rocznica nie do przeoczenia 

21.01.2004

Sens powsta? narodowych 

19.01.2004

Abominacja do historii 

12.01.2004

Prognozy 

04.01.2004

Kolorowe jarmarki 

29.12.2003

Jak by? kochan? 

22.12.2003

Miliony - to fraszka 

16.12.2003

W ?wietle jupiterów 

16.12.2003

Inspiracja z portek 

16,12,2003

Na szc??cie - nie za pó?no 

16.12.2003

Helenów nobilitowany 

27.11.2003

Historia na coko?ach 

25.11.2003

Honor u?a?ski 

02.11.2003

Wieczny odpoczynek - w wiecznej zmarzlinie 

01.11.2003

... brzytwy si? chwyta... 

25.10.2003

?wiat?o w mroku 

18.10.2003

Komuno, wró?! 

11.10.2003

Wstyd w imieniu ludzko?ci 

05.10.2003

W?adza 

05.10.2003

Romeo napastowany 

Baroni?ta 

19.09.2003

Skleroza indywidualna i zbiorowa 

14.09.2003

Dobrze mu tak... 

07.09.2003

Polak polityczny 

31.08.2003

?wi?to niektórych ?o?nierzy 

?wi?to niektórych ?o?nierzy 

?wi?to niektórych ?o?nierzy 

Lito?ci dla Niemców! 

26.08.2003

Ja my?la?am, ?e to maki 

25.o8.2003

Hekatomby 

03.08.2003

Samostijna 

26.07.2003

Samostijna 

26.07.2003

Hulaj dusza! 

19.07.2003

Pasztet z jaskó?ek 

12.07.2003

Dla nas nie ma ró? 

05.07.2003

Dyskryminacja 

28.06.2003

Repetitio mater studiorum est 

22.06.2003

Z po?czoch? do Europy 

16.06.2003

Z paryskiego G?osu Katolickiego 

10.06.2003

Cena odwagi 

01.o6.2003

Gdzie logika? 

02.06.2003

Dejmek mia? pieska 

Z?a naprawianie 

20.05.2003

?urawiejki ?adne i brzydkie 

13.05.2003

Nie odstrasza? od Unii 

11.05.2003

Trudna droga do demokracji 

04.05.2003

Offset 

28.04.2003

Bardzo Wielki Tydzie? 

20.04.2003

Rekomendacje 

14.04.2003

Armia  

07.04.2003

Wojna kokosza? 

31.03.2003

Wojenko, wojenko... 

22.03.2003

OKO JUDASZA 

16.03.2003

Polskie piek?o 

16.03.2003

Marzec 1968 

14.03.2003

Chiraka faux pas 

12.03.2003

Sejsmograf 

12.03.2003

?w. Mateusz i Rywingate 

12.03.2003

Latyfundia 

16.02.2003

Lance do boju 

13.02.2003

Polityczna poprawno?? 

10.02.2003

Szar?a 

08.02.2003

Wierna rzeka 

03.02.2003

Dejmek i jego teatr 

30.01.2003

Prochodzimcy 

26.01.2003

Kvasnauskas i Paksas 

Ca?y naród kontrowersyjny 

12.01.2003

Cz?owiek w pocerowanym swetrze 

05.01.2003

Bilans 

29.12.2002

Cy to pio?, cy nie pio? kur? 

23.12.2002

Tuwimowi po nosie 

15.12.2002

Krajobrazy 

09.12.2002

S?ucha? hadko... 

01.12.2002

Na pokut?, czy na eksperta? 

28.11.2002

By?o prezydentów wielu... 

25.11.2002

... za tob? id? ch?opcy malowani 

17.11.2002

Jerzy Kropiwnicki - sierpie? 1980 

15.11.2002

Polska p?aci za Ja?t? 

15.11.2002

A jednak - to z?e miasto 

28.10.2002

Szekspir nie zna? Wojty?y 

20.10.2002

Pomnik wdzi?czno?ci 

18.10.2002

Skrzyd?a nad Be?chatowem i krowa  

13.10.2002

Dialog czterech kultur 

05.10.2002

Aleksy R?ewski nokautuje 

1.10.2002

Nie ma mocnych na rozwiertaki 

29.09.2002

 

23.09.2002

O jedn? kultur? za du?o 

15.09.2002

Ucieczka z Sybiru 

13.09.2002

Podzwonne prawdziwej kawalerii 

08.09.2002

Instrukcja dla przewodnika PTTK 

01.09.2002

Pustka na piedesta?ach 

28.08.2002

Wielcy tego ?wiata 

25.08.2002

Po?ród  

19.08.2002

Uczy? Marcin Marcina 

13.08.2002

Jak narasta biurokracja 

03.08.2002

odne ?ycie i szcz??cie 

29.07.2002

Felieton na upa? 

22.07.2002

R?ce mi si? pomyli?y 

14.07.2002

Konia z rz?dem... 

08.07.2002

Pami?tajcie o u?anach... 

03.07.2002

        

home | biografia | galeria | felietony | archiwum