Kasia z pierwszej gimnazjalnej wróci?a do domu smutna i g?odna. „A czemu nie jad?a? obiadu w szkole? Przecie?...” – „Bo przysz?y dzieci, te co w szkole nie jadaj?, i naplu?y do wazy z zup?...”
To fakt! Nie podaj? namiarów, by nie pogorszy? sytuacji Kasi. ?ledztwo, które to dzieci naplu?y do zupy, zosta?oby z pewno?ci? umorzone, zw?aszcza gdyby si? okaza?o, ?e to te dzieci, które rodzice przywo?? do szko?y samochodami. Zreszt?, jak to czytamy o niektórych orzeczeniach s?dów – „czyn o ma?ej szkodliwo?ci spo?ecznej”.
A to nie tak! Na razie mamy histori? toru?sk? ze zn?caniem si? nad nauczycielem, i przychodzi zastanowienie, czy by nie nale?a?o do uczelni przygotowuj?cych do zawodu nauczyciela wprowadzi?, jako obowi?zkowej, nauki d?udo czy kung-fu. Pomys? pozornie dziwaczny, ale przecie? ów toru?ski nauczyciel nie mia? si? do kogo zwróci? o pomoc. Dyrektorka szko?y zademonstrowa?a w telewizji tak przera?aj?cy poziom my?lenia, mówienia i mimiki, ?e gdyby nie ów szlachetny wybryk sfilmowania „lekcji” angielskiego, ten „styl” nauki trwa?by tam tak d?ugo jak... jak na przyk?ad - ujawnienie sprawy Rywina.
Plucie do zupy – na z?o?? biednym kolegom – to zapewne drobiazg w porównaniu z toru?skimi „osi?gni?ciami”. Je?li przypomnimy sobie owego niemieckiego ch?opca z Erfurtu, który zastrzeli? jedenastu nauczycieli, dwóch kolegów i policjanta, to mamy do czego? takiego jeszcze dalek? drog?. Wyczyn toru?ski w porównaniu do ?ódzkiego to tylko, ?e tak powiem, wy?szy stopie? na drodze do wyczynów uczniów erfurckich czy ameryka?skich (w Denver – 12 trupów w?ród kolegów, i jeden nauczyciel). Ale – czy na pewno ta droga jest tak daleka?
Socjologowie twierdz?, ?e motywem przemocy stosowanej przez nieletnich jest ch?? „prze?amywania barier”. Trudno powiedzie?, jaka jest ró?nica mi?dzy „prze?amywaniem barier” a ?amaniem prawa. Owa – za pozwoleniem – „artystka” od krzy?a i genitaliów z?ama?a barier?, ale – sadz?c z orzeczenia s?du – z?ama?a te? prawo. Wida? wi?c, ?e to prawie to samo lub zgo?a to samo, tylko szuka si? innej nazwy, bo to dotyczy nieletnich. Tote? w Polsce stworzono urz?d „rzecznika praw dziecka”. Jak doniós? „Newsweek”, „ju? w pierwszym roku dzia?alno?ci wyda? na premie i nagrody dla siebie i pracowników 83 tys. z?”. A dzieci lej? nauczycieli i pluj? biednym w zup?. Nie tylko! Nie wspomnia?em o biciu i mordowaniu kolegów i kole?anek, co ju? si? zdarza?o w Polsce.
Wyobra?am sobie, ?e rodziców „bohaterów” tych wydarze? charakteryzuje taki sam sposób my?lenia i mówienia oraz robienia g?upich min, jak ow? dyrektork? z Torunia.
A jednak obraz dziecka, które udaremnia zjedzenie posi?ku ubogiemu koledze – jest przera?aj?cy. Jak obce s? temu spo?ecze?stwu s?owa poety: „Do kraju tego, gdzie kruszyn? chleba/ Podnosz? z ziemi przez uszanowanie/ dla d a r ó w nieba..../ T?skno mi, Panie
|